Folder DS 25 lat
cały folder
(duży plik)



 
25 lat ursynowskiego Domu Sztuki uczcili... Osiecka, Młynarski i Kofta

Nasze miejsce kultowe


W sobotę 28 lutego odżyły wspomnienia, gdy ćwierćwiecze działalności obchodził Dom Sztuki na Ursynowie, będący jednym z miejsc kultowych w skali całej Warszawy i ogniskiem kultury najwyższej próby. Galowy koncert z okazji 25-lecia poprowadził Andrzej Strzelecki.
Powstanie Domu Sztuki dzielnica zawdzięcza inicjatywie ówczesnych spółdzielców, przede wszystkim niezapomnianemu prezesowi Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego Ursynów – Stanisławowi Olszewskiemu, a także obecnemu prezesowi SIM Ursynów – Krzysztofowi Kołodce, Stefanowi Słyszowi i wprost nieocenionej Zofii Borzyszkowskiej.

Dawna spółdzielnia Ursynów przeznaczyła na Dom Sztuki budynek przy ul. Wiolinowej 14, chociaż początkowo miał on służyć zupełnie innym celom.

Placówkę otwarto 29 lutego 1984 roku. W roli konferansjera wystąpił mieszkający w sąsiedztwie przy Wiolinowej znany aktor Henryk Talar, zapowiadając między innymi recital japońskiej pianistki Rinko Kobayashi, znakomitej odtwórczyni utworów Chopina.

Pierwszą dyrektorką Domu Sztuki została Urszula Janowska, która wcześniej kierowała Domem Rodzinnym przy Końskim Jarze.

Dzięki operatywności Jerzego Trunkwaltera w nowo otwartej placówce zaczęło działać kino, przez wiele lat jedyne na Ursynowie do czasu uruchomienia w 1999 Multikina przy alei KEN. A z kinem w Domu Sztuki bardzo szybko zaczęto kojarzyć długoletniego szefa tej placówki – niezrównanego promotora dobrego filmu – Andrzeja Bukowieckiego, który związany jest z Domem Sztuki nie tyle od początku, ile od prapoczątków, został bowiem zaangażowany jeszcze w fazie przygotowawczej. Gdy w 1990 z DS odszedł Jerzy Trunkwalter, Bukowiecki zaczął kierować kinem, prezentując dzieła najwyższej próby, jak choćby „Milczenie owiec” Jonathana Demme’a lub „Europa, Europa” Agnieszki Holland, która osobiście wizytowała Dom Sztuki, a oprócz niej gościli tam reżyserzy tej miary, co: Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi, Jerzy Skolimowski, Jerzy Kawalerowicz, Janusz Majewski. Szczególną wartość miały uruchomione w DS Dyskusyjne Kluby Filmowe i cykle „Kino Dokumentu” (zainicjowane przez Bukowieckiego i Radosława Wojdana) oraz „W Starym Kinie”, nie mówiąc o Seminariach Filmowych dla Maturzystów.

Czołowy plastyk Andrzej Kalina prowadził przez wiele lat Galerię Domu Sztuki, zaś wielu innych plastyków z Antonim Chodorowskim na czele gościło tam wielokrotnie.

Potężnego wsparcia udzieliło Domowi Sztuki kierowane przez Jerzego Machaja Ursynowsko-Natolińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne. Wiceprezes UNTSK Stanisław Nelken należał do inicjatorów Teatru Za Dalekiego, w którym kierownictwo artystyczne powierzono Zbigniewowi Zapasiewiczowi. W Za Dalekim występowali najwybitniejsi aktorzy polscy: Krystyna Janda, Ewa Dałkowska, Wojciech Pszoniak, Krzysztof Kolberger, Marek Kondrat...

Ogólnopolskimi sensacjami były w Domu Sztuki wizyty zagranicznych gwiazd seriali telewizyjnych. Najpierw pary bohaterów brazylijskiego tasiemca „Niewolnica Isaura” – Lucelii Santos i Rubensa de Falco, a potem Rebeki Gilling, wykonawczyni głównej roli w australijskim „Powrocie do Edenu”. Wielkie zainteresowanie wzbudziła też konferencja prasowa amerykańskiej gwiazdy piosenki – Earthy Kitt.

Nic dziwnego, że podczas jubileuszowej gali obecny dyrektor Domu Sztuki – Dariusz Sitterle – miał o czym wspominać, wręczając pamiątkowe szklane statuetki osobom zasłużonym dla najbardziej kultowego miejsca na Ursynowie. Statuetki, sporządzone przez artystę-plastyka Piotra Lisowskiego, otrzymali między innymi Andrzej Bukowiecki, Zbigniew Zapasiewicz, przedstawiciele wspomagających finansowo placówkę władz dzielnicy, no i przede wszystkim prezes utrzymującej od 16 lat Dom Sztuki spółdzielni „Jary” – Ryszard Sołtysiak.

Kultowe miejsce nie mogło się obyć bez programu artystycznego, opartego na dziełach kultowych autorów. Widownia aż trzęsła się od braw, gdy w spektaklu „Słowa, słowa, słowa”, wyreżyserowanym przez Andrzeja Strzeleckiego, teksty Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory, Wojciecha Młynarskiego, Jonasza Kofty brawurowo wykonywali Marian Opania, Witold Dębicki i Kwartet Rampa przy akompaniamencie tria Marka Stefankiewicza. A gdy aktorka teatru Narodowego Monika Dryl brawurowo zaśpiewała „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”, Dom Sztuki po prostu oszalał.

Takiego szału na widowni życzymy dyrektorowi Sitterle i jego drużynie przez kolejnych 25 lat.

Rafał Kos
 


Kawał Sztuki z Wiolinowej

Jolanta Gajda-Zadworna

Gdzie powstało pierwsze, długo jedyne, kino na Ursynowie? I Teatr Za Daleki, do którego blisko mieli najznakomitsi aktorzy? Dokąd na imprezy i zajęcia wędruje już kolejne pokolenie? Do Domu Sztuki, który od soboty do końca miesiąca świętuje swoje 25-lecie.

autor zdjęcia: Kuba Kamiński

Sobotni jubileusz uświetnił przygotowany przez Andrzeja Strzeleckiego program pt. „Słowa, słowa, słowa, czyli muzyczny niezbędnik inteligenta”. Wystąpili w nim m.in. Marian Opania i Kwartet Rampa. Pierwszy raz wręczono też nagrody Kawał Sztuki. Wśród dziesięciu laureatów byli m.in. Urszula Janowska, pierwsza dyrektorka DS, i Zbigniew Zapasiewicz

Na początku była bynajmniej nie pralnia, jak głosi ursynowska wieść. Dariusz Sitterle – szósty i najdłużej prowadzący Dom Sztuki dyrektor zapewnia, że budynek przy ul. Wiolinowej 14 miał być bankiem, ewentualnie pocztą, ale nigdy pralnią. Tak twierdził nieżyjący już projektant obiektu. W latach 70. na Ursynowie zamieszkało wielu aktorów, reżyserów, plastyków, muzyków i dziennikarzy. Ich obecność spowodowała, że ówczesne władze Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „Ursynów” utworzyły przy Wiolinowej 14 Dom Sztuki (9 lat później przejęła go SMB „Jary”, pod której patronatem działa do dziś). Uroczyste otwarcie nastąpiło 29 lutego 1984 roku.

Dom na miarę
Ćwierć wieku temu Ursynów był ogromną warszawską sypialnią. Zamieszkałą przez 80 tysięcy osób. Stąd wszędzie było daleko. Do kultury także. Dom Sztuki stał się więc jej wyspą i oazą.
Dziś rozwijająca się wciąż dzielnica ma mnóstwo ofert dla coraz bardziej wymagających mieszkańców i DS z Wiolinowej musi im sprostać. Na pewno pomaga mu usytuowanie. Budynek stoi tuż przy stacji metra Ursynów. Z drugiego krańca Warszawy dojeżdża się tu w niespełna pół godziny. Nie dziwi więc, że na autorskie spotkania z najnowszymi dokumentami czy starymi filmami do kameralnego kina prowadzonego przez Andrzeja Bukowieckiego ściągają miłośnicy filmu z najdalszych zakątków miasta.

Jak na Manhattanie
Klimat seansów przy Wiolinowej – odbywających się w sali z drewnianą podłogą i aksamitnymi kotarami – dyrektorowi Sitterle kojarzy się z atmosferą dobrego starego kina gdzieś na Manhattanie. X Muza pojawiła się w Domu Sztuki wraz z jego otwarciem i na lata stała się atutem miejsca. Przy Wiolinowej odbywały się m.in. Konfrontacje. Równie silnym magnesem przyciągającym widzów był powołany jesienią 1986 roku Teatr Za Daleki, przez cztery lata prowadzony przez Zbigniewa Zapasiewicza, z czasem zmieniony na scenę impresaryjną. Nie sposób wymienić wszystkich aktorskich sław, które tu gościły. Ryszarda Hanin, Stanisława Celińska, Anna Dymna, Krystyna Janda, Marek Kondrat, Marek Walczewski, Henryk i Piotr Machalica oraz Wojciech Pszoniak nadawali scenie pierwszorzędną rangę.

Blisko, bliżej ludzi
Dziś Dom Sztuki, prowadzony przez niewielki, ale wszechstronny zespół, kreuje wydarzenia na mniejszą, kameralną skalę, nie rezygnując z jakości oferty. Przyciąga autorskimi programami, m.in. „Kinem Dokumentu”, cyklem „Tam, gdzie gra muzyka” czy sceną młodych kabaretów. Potrafi zaskoczyć jedynymi w Warszawie i jednymi z niewielu w Polsce warsztatami gry... na dudach.
Dom Sztuki przyciąga też innymi zajęciami. Na Wiolinową przychodzą zarówno maluchy z rodzicami, by uczestniczyć np. w spotkaniach muzycznych, uczniowie, studenci, jak i pasjonujący się malarstwem seniorzy. Dlatego ciągle coś tu się dzieje, a ośrodek otwarty jest przez siedem dni w tygodniu, od godziny 8 do 22. – Wtajemniczeni wiedzą, że często znacznie dłużej – zdradza dyrektor.

W DS każdy znajdzie coś dla siebie, wystarczy zajrzeć na stronę www.domsztuki.art.pl. Tam też podawane będą informacje o zaplanowanych do 29 marca jubileuszowych atrakcjach. (ŻYCIE WARSZAWY)

 

                             

Na 25-lecie Domu Sztuki lustrowano krasnoludki

Dariusz Bartoszewicz

Ursynowski Dom Sztuki na swoje 25-lecie wręczał kruche statuetki i bawił publiczność lustracją krasnoludków, które ponoć donosiły. Z łezką wspominano niewolnicę Isaurę.

Z klasą obchodził ćwierćwiecze swojej działalności Dom Sztuki na Ursynowie. Marian Opania z kwartetem Rampa pod kierunkiem Andrzeja Strzeleckiego porwał publiczność w programie "Słowa, słowa, słowa czyli muzyczny niezbędnik inteligenta". Jako krasnal Gapcio był lustrowany przez inne karzełki. W końcu wszyscy zgodnie śpiewali: - W krainie krasnali każdy na każdego coś ma. - To była pierwsza taka placówka na pustyni kulturalnej Ursynowa. Do dziś integruje, edukuje, pomaga przełamać anonimowość i tłum zamienia w grono przyjaciół - przypominał Ryszard Sołtysiak, prezes Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Jary", która od 16 lat łoży na utrzymanie Domu Sztuki. Jako wielce zasłużony dla placówki prezes też otrzymał nagrodę jubileuszową - statuetkę ze szkła. Podobną odebrał Zbigniew Zapasiewicz, który kierował Teatrem za Dalekim (scena działała od 1986 r.). Aktor stwierdził: - Trochę potu tutaj zostawiliśmy - i krwi. Wszyscy nagrodzeni zostali uświadomieni, że nie trzymają w ręku byle czego. - Statuetki stanowią dzieło artysty Piotra Lisowskiego, który wykonał szklanę paterę dla królowej Anglii Elżbiety II - zdradził dyr. Sitterle. Dom Sztuki to kultowe miejsce na Ursynowie. Kiedy otwierał swoje podwoje 29 lutego 1984 r., zespół osiedli z wielkiej płyty bardziej przypominał koszmarne blokowisko z serialu Stanisława Barei "Alternatywy 4" niż zieloną i przyjazną dzielnicę. Do 1999 r. jedyne kino na Ursynowie działało właśnie tutaj.

W czasach PRL do tego niepozornego budynku przy ul. Wiolinowej 14 zaglądały gwiazdy małego ekranu wielbione przez masową publiczność. Niezapomnianym wydarzeniem była konferencja prasowa Lucelii Santos i Rubensa de Falco, aktorów grających główne role w brazylijskim serialu "Niewolnica Isaura". - Mój mąż Jerzy Trunkwalter (wtedy szef kina w Domu Sztuki) był w Brazylii i kupił ten serial. Został zresztą za to zbesztany przez ówczesne władze - mówiła "Gazecie" Urszula Janowska, pierwsza szefowa DS. Prawdopodobnie dlatego, że Polacy utożsamiali się z losem biednej niewolnicy, postrzegając władze jako okrutnego nadzorcę z biczem. - To był 1985 r. Przyjeżdża niewolnica Isaura, a wokół Domu Sztuki faluje wielotysięczny tłum. Napór ludzi był ogromny, bałam się, że budynek zostanie architektonicznie przesunięty w inne miejsce Ursynowa - wspominała pani Janowska. Milicja z trudem opanowała wtedy sytuację. Do Domu Sztuki w 1986 r. zawitała też Rebecca Giling, bohaterka serialu "Powrót do Edenu". Nie brakowało polskich gwiazd. Na scenie Teatru za Dalekiego grali m.in.: Anna Dymna,
Krystyna Janda, Danuta Stenka, Joanna Szczepkowska, Jerzy Bończak, Henryk i Piotr Machalica, Marek Perepeczko czy Wojciech Pszoniak. Dyskusyjny Klub Filmowy potrafił na Ursynów
ściągnąć takich twórców polskiego kina, jak Agnieszka Holland, Wojciech Marczewski, Jerzy Skolimowski, Andrzej Wajda czy Krzysztof Zanussi. Byli też mistrzowie dokumentu - Kazimierz Karabasz czy Marcel Łoziński. Kiedy szklaną statuetkę odbierał Andrzej Bukowiecki, obecny kierownik kina w Domu Sztuki, ktoś z widzów krzyknął: - Panie Andrzeju. To jest Oscar dla pana. Dziękujemy. Pan Andrzej nie krył wzruszenia. A potem sam zamienił się w operatora i kręcił małą kamerą jubileuszowy dokument. Może kiedyś zostanie pokazany na ekranie Domu Sztuki.
(Gazeta Wyborcza)